Kolor prawdziwego mężczyzny

Maia Sobczak
Zastanawiam się … jaki jest kolor prawdziwego mężczyzny? Czy jest konserwatywny, konkretny, twardo męski i wystrzyżony. Czy może kreatywny, delikatnie zindywidualizowany, pogodny i z lokiem. Czasem granatowy, gniewnie gwałtowny jak pochmurne niebo. Czasem wesoły, świeżo zielony i delikatny jak poranna rosa. A może słonecznie żółty jak soczysta gruszka lub miękko i pięknie różowy jak kwiat na łące. Ciekawe jaki jest dla Was. Słodko gruszkowy, truskawkowy z zielonymi pesteczkami czy buntowniczy granatowy ale w rajstopach - prawdziwie męski czy już babski?

Czy jest konserwatywny, konkretny, twardo męski i wystrzyżony. Czy może kreatywny, delikatnie zindywidualizowany, pogodny i z lokiem.
Czasem granatowy, gniewnie gwałtowny jak pochmurne niebo. Czasem wesoły, świeżo zielony i delikatny jak poranna rosa. A może słonecznie żółty jak soczysta gruszka lub miękko i pięknie różowy.

Lubię różowy. Człowiek w nim twarzowo wygląda, wręcz przystojnieje w jego serdecznym uścisku.
To taki przyjemny kolor. Przypomina maminą pierś. Pierwszą bezpieczną przystań, pachnącą słodkim i ciepłym mlekiem.

Granatowy też lubię, czemu nie. Pachnie dla mnie szkołą. Mundurkiem z dodatkiem białego, sztywnego kołnierzyka i przypiętej agrafką tarczy.
To kolor późnego nieba, wieczornej wody pachnącej latem. Świetnie czuje się w objęciach jasno różowego. A jak pociągająco razem wyglądają!

Można by nawet pokusić się o majtkowy róż. Jak szaleć to szaleć!

Podobna jest zresztą sytuacja z elegancją szarego, głębokim butelkowozielonym czy smacznym czekoladowym brązem. Nic dodać nic ująć. Każdy inaczej fajny, wyjątkowy.

Czy chłopiec z różowym jest mniej chłopcem od tego z granatowym za to w rajstopach?


Smacznego!
Trwa ładowanie komentarzy...