O autorze
Z pasji psycholog i dietetyk holistyczny. Uwodzi pięknym, zdrowym i smacznym jedzeniem oraz świadomym podejściem do życia. Ćwiczy jogę, kocha zwierzęta, ludzi i świat. Optymistka i uważna obserwatorka rzeczywistości.

Zmieniła swoje życie diametralnie, kiedy na jej drodze stanęła oblepiona, brudna młodziutka kasztanka - towar, a nie istota. Nie zgodziła się na to.

Teraz uczy wrażliwości, segregacji śmieci, uważności, miłości, szacunku do siebie i innych.
Warszawianka, od 16 lat w szczęśliwym związku. Mama boskiego blondyna, który też nieźle namieszał swoim przyjściem na świat!

To ona qma kaszę: www.qmamkasze.pl; http://pl-pl.facebook.com/pages/qmam-kasze

Czy to obcy?

d'Artagnan na śniadanie
d'Artagnan na śniadanie Maia Sobczak
OBCY wdarł się siłą do sąsiadów i właśnie się przepoczwarza wydając z siebie przeraźliwe dźwięki. Tak z samego rana, bez uprzedzenia. Słyszę przez ścianę gulgotanie, chrumkanie, gardłowe, niskie przeciągnięcia z jednoczesnym dzwiękiem obdzieranego z mazi gardła. Poranny szok.

Tylko słucham, zupełnie bez przyjemności i właściwie niechcący.
Szykując śniadanie i kawę zbożową. Moja wyobraźnia, jak spłoszony, całkowicie nieposłuszny rumak gna na złamanie karku. Ktoś ukradkiem, zupełnie niepostrzeżenie popuścił jej wodze. A ona zwabiona wolną przestrzenią cwałuje co sił w nogach.
Nie ma co zwlekać. Trzeba działać i to szybko nim oszalała zrobi coś głupiego.
Wypuszczam więc rozum na ratunek. Zaprawiony w bojach, pędzi nieustraszony jak waleczny d'Artagnan, przedzierając się przez zielonkawą, klejącą gęstwinę plwociny i śluzu. Współczesną, podstępną plagę.



Śluz oblepia nas od środka, spowalnia, ogranicza zarówno fizycznie jak mentalnie. Karmi się białym cukrem, oczyszczoną mąką, stresem, ogromną ilością spożywanego codziennie zimnego mleka, czy choćby kiepskiej jakości mięsa.

Okazuje się że wszystko ma znaczenie, a codzienność w szczególności.
Metodą małych kroków, miniaturowych zmian w codziennych przyzwyczajeniach możemy zdziałać cuda.

Ten poranny koncert, to prośba ciała o troskę i odrobinę miłości. Z ciałem trzeba jak z dzieckiem, troskliwie, z miłością. Przytulić, pogłaskać, pocałować, powiedzieć że się kocha i ceni.

Szczęśliwi, piękni i docenieni z uśmiechem siadamy do porannej owsianki. Słońce świeci, ptaki śpiewają, skóra się rumieni. Polecam, choćby na próbę.


Owsianka jest jak poranny uśmiech od losu. Koniecznie spróbuj.

Na śniadanie trzeba przygotować :

łyżeczka pestek słonecznika
łyżeczka siemienia lnianego
1 duże jabłko
szczypta cynamonu
szczypta kardamonu
4 łyżki płatków owsianych najlepiej ekologicznych
kubek wody
odrobina wyciśniętej pomarańczy
konfitura malinowa bez cukru


Pestki, siemię, obrane i pokrojone jabłko, cynamon, kardamon, płatki owsiane podprażyć w rondelku. Dolać wody i wcisnąć sok z pomarańczy. Zagotować. Wyłożyć do miseczki, udekorować konfiturą i zjeść na śniadanie. Szybko, smacznie i zdrowo.

Koniecznie konsumować z uśmiechem, zostanie na cały dzień!
Trwa ładowanie komentarzy...